Czy naprawdę warto?
Jeśli masz zobaczyć jeden rezerwat w tej okolicy, niech to będzie ten. Ale bez ściemy: to nie jest łatwy spacer. Ścieżka biegnie po stromiznie, jest wąska, korzeniasta, miejscami wyślizgana, a po deszczu i wczesną wiosną robi się z niej błotnista pułapka. Z małym dzieckiem na rękach albo w klapkach nie ma tu czego szukać. W ciepłe weekendy potrafi być tłoczno na najbardziej dostępnych odcinkach. Aktualny stan mostków i kładek, przejezdność całej trasy oraz zasady i koszty parkowania przy wejściach też trzeba sprawdzić przed wyjazdem, bo po wichurach fragmenty bywają zamykane.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla osób w dobrej formie, które chcą najbardziej widowiskowego terenowo spaceru na Kaszubach i nie boją się stromizn.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść z wózkiem, z bardzo małymi dziećmi, przy problemach z równowagą lub kolanami, a także zaraz po ulewie.
Praktyczne wskazówki
- Buty trekkingowe z twardą podeszwą to nie przesada, tylko warunek bezpieczeństwa.
- Sprawdź przed wyjazdem, czy fragmenty trasy nie są zamknięte po wiatrołomach.
- Nawet w upał weź warstwę na wierzch — w jarze jest wyraźnie chłodniej niż na górze.
- Zaplanuj co najmniej dwie godziny, marsz po stromiznach idzie wolniej, niż wynika z mapy.







