Czy naprawdę warto?
To jest dobry, uczciwy spacer miejski i nic więcej. Sprawdza się jako przerwa w drodze przez Kaszuby, jako spacer z wózkiem albo wieczorne rozprostowanie nóg – nawierzchnia jest równa, widok na wodę ładny, a wszystko blisko centrum. Nie jest to jednak atrakcja, dla której warto jechać z drugiego końca województwa: trasa jest krótka, po drugiej stronie widać zabudowę, a w upalny weekend potrafi być ruchliwie. Stan poszczególnych odcinków bywa różny, bo powstawały w różnym czasie. Czy cały ciąg jest w danym momencie przejezdny i czy nie trwają prace – tego nie sprawdzę zdalnie, warto założyć margines.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla kogoś, kto chce krótki, wygodny spacer nad wodą przy okazji pobytu w Kartuzach – także z wózkiem lub rowerem.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Nie jedź tu specjalnie po dziką przyrodę ani po całodniową wyprawę – to kilkanaście minut marszu w jedną stronę.
Praktyczne wskazówki
- Połącz spacer ze zwiedzaniem kolegiaty pokartuskiej – to kilka minut od centrum.
- Na zdjęcie przy Ławce Asesora najlepiej przyjść wcześnie rano lub późnym popołudniem, bo w weekend bywa kolejka.
- Wieczorem odcinki są oświetlone, ale nie zakładaj, że cała trasa – weź latarkę lub telefon.
- Rowerem jedź wolno, ciąg jest wspólny dla pieszych i rowerzystów.







