Czy naprawdę warto?
To pół godziny i najlepiej wypada wcześnie rano, kiedy kutry wracają. W ciągu dnia jest to po prostu przystań — za to z metryką, o której nic na miejscu nie mówi: zarząd portu podaje, że od 1927 roku obsługiwał żeglugę przybrzeżną, od lat trzydziestych szkolenie morskie, a drewniane pale nabrzeży zastąpiono żelbetem dopiero w latach 1974–1975. Godzin wyładunku ani sprzedaży ryb nikt nie ogłasza, bo zależą od pogody i połowu — to teren pracy, więc sprawdź na miejscu, gdzie wolno wejść.
Dla kogo to dobry wybór?
Rano, dla kogoś, kto chce zobaczyć pracujący port, a nie jego turystyczną wersję.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść po południu — łodzie są już wtedy w porcie, a ruchu nie ma.
Praktyczne wskazówki
- Przyjdź wcześnie rano, kiedy kutry wracają z połowu.
- To czynny port — nie wchodź na nabrzeża robocze.
- Port powstał w latach 1926–1931 i był pierwszą taką inwestycją morską II RP.
- Naturalnie łączy się z plażą po drugiej stronie półwyspu, kilka minut pieszo.
- Możliwość kupienia ryb prosto z łodzi zależy od dnia; sprawdź na miejscu.







