Czy naprawdę warto?
Uczciwie: to ładna, ale krótka trasa. Jeśli jedziesz tu specjalnie z drugiego końca województwa tylko po tę kładkę, wrócisz z poczuciem niedosytu — działa najlepiej jako element większego planu na Kaszuby, w duecie z inną atrakcją albo z kąpielą. W lipcu i sierpniu, zwłaszcza w weekend, potrafi być tu naprawdę tłoczno i wąsko przy mijaniu się z rowerami i wózkami. Poza sezonem jest pusto i przyjemnie, ale gastronomia w okolicy może być zamknięta. Deski po deszczu są śliskie, a na kładce prawie nie ma cienia. Czego nie wiemy i co trzeba potwierdzić na miejscu: rzeczywista długość kładki, godziny i zakres działania mariny, dostępność wypożyczalni sprzętu wodnego, aktualne zasady parkowania oraz to, czy za wejście na promenadę cokolwiek się płaci.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla rodzin i par, które chcą wygodnego, płaskiego spaceru nad wodą po drodze przez Kaszuby.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli szukasz kilkugodzinnej trasy albo nie znosisz tłoku w wakacyjny weekend.
Praktyczne wskazówki
- Idź rano lub późnym popołudniem — w środku dnia latem na kładce robi się ciasno.
- Po deszczu i o poranku deski są śliskie; buty z jakąkolwiek przyczepnością robią różnicę.
- Połącz spacer z inną atrakcją w okolicy, bo sama kładka to niecała godzina.
- Sprawdź na miejscu, co akurat działa w marinie — poza sezonem bywa zamknięte.







