Czy naprawdę warto?
Jedziesz tu po ziemię, nie po mury. Z grodu, który stał na cyplu nad Narwią, zostały wały, suche fosy i rowy: kolisty człon główny z majdanem, owalne pierwsze podgrodzie i duże, czworokątne drugie podgrodzie o powierzchni hektara. Rejestr zabytków liczy całość, po zewnętrznej granicy fos i wałów, na 2 hektary. Kto potrafi czytać rzeźbę terenu, spędzi tu więcej czasu niż ktoś, kto przyjechał po ruiny. Druga rzecz, po którą warto tu przyjechać, to widok. Narew tworzy w tym miejscu zakola i leniwie przepływa przez dolinę, a z góry rozpoznasz Piątnicę, Kalinowo i Drozdowo po drugiej stronie rzeki oraz sąsiadujące z rzeką łąki i pastwiska. Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi nazywa to jednym z najpiękniejszych widoków na Narew. Datowanie warto brać ostrożnie. Rejestr zabytków opisuje stanowisko jako wczesnośredniowieczne, z XI do początku XIV wieku, i wprost zaznacza, że dawniejsze wiązanie początków osadnictwa z końcem IX wieku wydaje się niepewne i wymaga weryfikacji. Rejestr zabytków podaje, że gród funkcjonował do końca XIII albo początku XIV wieku i został porzucony po pożarze, którego ślady widać zarówno w nasypach wałów, jak i w fosach; w ciągu XIV wieku Łomża przeniosła się pięć kilometrów w dół rzeki, na obecne miejsce. Miasto powstało tu na szlaku handlowym z Rusi nadbużańskiej w kierunku Prus i Pomorza, a park krajobrazowy dodaje, że na grodzie pracowali kowale i odlewnicy — z żelaza i brązu powstawały na miejscu narzędzia, broń i ozdoby. Rozkopano dotąd niewiele. W latach 1982–1984 założono 9 wykopów i przebadano blisko 4 ary, czyli około 2 procent powierzchni stanowiska; wcześniej, w latach 1966–1974, amatorskie prace prowadził tu architekt Tadeusz Żurowski i to dzięki nim odkryto umiejscowienie bramy wjazdowej. Od 2024 roku wraca tu Wydział Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem dra Sławomira Wadyla — badania rozpisano na pięć sezonów, drugi wypadł w październiku 2025 roku i przyniósł ślady zabudowy na drugim podgrodziu. Zabytki z dawniejszych badań, między innymi misa żeliwna typu śląskiego i brakteatowa zawieszka z Gotlandii, są na wystawie stałej Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży; na samym grodzisku obejrzysz tablice, nie znaleziska. Zbocza są osobną rzeczą dla patrzących pod nogi. Żyzne piaski, żwiry wałowe i glacjofluwialne oraz glina, w połączeniu z rozmaitym nachyleniem stoków, dały warunki dla bardzo rzadkich muraw kserotermicznych — rosną tu m.in. bylica polna, chaber driakiewnik i chaber nadreński, czosnek zielonawy i szałwia polna, a na stokach głogi, derenie, szakłaki, trzmieliny, kruszyny, dzikie jabłonie i grusze oraz brzoza brodawkowata. Reszta prawdy jest prozaiczna: to plener bez kasy i bramki, z bezpłatnym parkingiem tuż obok i tablicami przy wałach, więc wizyta kosztuje tyle, co dojazd. Jeden dzień w roku wygląda inaczej — w sierpniową niedzielę blisko wspomnienia św. Wawrzyńca po mszy na sąsiednim Wzgórzu św. Wawrzyńca rusza stamtąd parada historyczna na grodzisko, u podnóża grodziska stają kramy rzemieślników, a turnieje, pokazy i koncerty ciągną się przez całe popołudnie.
Dla kogo to dobry wybór?
Na pogodne, suche popołudnie, gdy chcesz połączyć krótki spacer po ziemnych wałach z panoramą doliny Narwi. Dobre miejsce dla dzieci, które lubią nierówny teren do biegania, i dla psa — to plener bez bramki. Sprawdza się też jako przystanek przed zielonym szlakiem pieszym, który startuje ze Starej Łomży.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli szukasz ekspozycji z gablotami: znaleziska z tego grodziska są w Muzeum Północno-Mazowieckim w Łomży, a na miejscu zostały wały i tablice. Odpuść też sierpniową niedzielę festynu, jeśli chcesz mieć grodzisko dla siebie — stoją wtedy kramy, trwają turnieje i gra muzyka, a program ciągnie się przez całe popołudnie. Z wózkiem i przy kłopotach z chodzeniem wejście na wały i zejście w fosy będzie trudne.
Praktyczne wskazówki
- Parking przy grodzisku jest bezpłatny i dostępny dla wszystkich; do środka wałów masz z niego około 90 metrów.
- Wchodź od południa, od strony wysoczyzny — to najłatwiejsze podejście, bo od Narwi, od jaru i od wschodniego obniżenia cypel jest stromy.
- Weź buty na nierówny grunt: nawierzchnią są tu wały, suche fosy i rowy.
- Plan trzech członów łatwiej złożyć przy tablicach informacyjnych parku krajobrazowego, które stoją na miejscu.
- Znaleziska z wykopalisk, m.in. misę żeliwną typu śląskiego i brakteatową zawieszkę z Gotlandii, obejrzysz na wystawie stałej Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży.
- Kilkaset metrów dalej wzdłuż Narwi leży Wzgórze św. Wawrzyńca — pozostałość osady z XI–XII wieku o powierzchni około hektara.
- Ze Starej Łomży startuje zielony szlak pieszy PTTK do Gaci przez Siemień, Rybno, Pniewo i Puchały, 12 kilometrów.
- Psa możesz wziąć: zakazy obowiązujące w Łomżyńskim Parku Krajobrazowym Doliny Narwi dotyczą m.in. prac ziemnych, niszczenia schronień zwierząt i rajdów motorowych, a nie wstępu.
- Jesienią możesz trafić na wykop archeologów z Uniwersytetu Warszawskiego — badania są rozpisane na pięć sezonów, licząc od 2024 roku.
- Termin sierpniowego festynu i inne sprawy gminne potwierdzisz telefonicznie w Urzędzie Gminy Łomża: 86 216 52 63.
- Herb gminy Łomża ma w sobie otwartą bramę tego grodziska — mówi o tym wójt gminy.







