Czy naprawdę warto?
To jest las, a nie park udający las, i na tym polega cała różnica. Grąd wilgotny w granicach miasta wojewódzkiego jest rzadkością — Białystok ma go trzydzieści trzy hektary, cztery kilometry od Rynku Kościuszki. Rezerwat jest mały i obchodzi się go w godzinę, więc nie planuj tu całego dnia. Za to trafia idealnie jako przerwa między zwiedzaniem a powrotem do hotelu. Status rezerwatu oznacza realne ograniczenia: chodzi się wyznaczonymi szlakami, nie schodzi z nich i nie wprowadza psów. Szlaki są za to udostępnione szeroko — także dla rowerów i nart. Drewniany mostek z 2019 roku i przebudowany przy nim fragment ścieżki poprawiły przejście przez najbardziej mokry odcinek, ale reszta nawierzchni pozostaje gruntowa i po deszczu bywa grząska.
Dla kogo to dobry wybór?
Na spacer albo bieg w prawdziwym lesie bez wyjeżdżania z miasta, i dla szukających ciszy blisko centrum. Dobre na godzinę.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść z psem — to rezerwat przyrody, nie park miejski. Odpuść też po długich opadach, jeśli nie masz odpowiednich butów: grąd wilgotny robi się tu wilgotny dosłownie.
Praktyczne wskazówki
- Wstęp jest bezpłatny, teren nie ma bramek ani kasy.
- Powierzchnia rezerwatu to 33,86 ha, ochroną objęto go 6 lipca 1996 roku.
- Szlaki udostępniono dla ruchu pieszego, rowerowego i narciarskiego.
- Przedmiotem ochrony jest drzewostan o charakterze grądu wilgotnego.
- Nadzór nad rezerwatem sprawuje Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Białymstoku.
- Nowy mostek w rezerwacie powstał w 2019 roku z Budżetu Obywatelskiego.
- Poruszać się wolno wyłącznie po wyznaczonych szlakach.







