Czy naprawdę warto?
Największa zaleta jest banalna i dlatego łatwa do przeoczenia: to jest prawdziwy las, a nie park, i zaczyna się tam, gdzie kończy się zabudowa. Kwadrans od starówki można iść godzinę i nie spotkać nikogo. Wada wynika z tej samej skali. Bez mapy albo aplikacji łatwo się zapętlić, bo drogi leśne wyglądają podobnie, a oznaczenia szlaków bywają rzadkie. Cztery szlaki krzyżują się kilka razy i to myli. Dwa rezerwaty w granicach lasu — Mszar i Redykajny — rządzą się osobnymi zasadami: chodzi się po wyznaczonych ścieżkach, a nie na przełaj. Zimą część dróg zamienia się w tory saneczkowe i na stokach robi się gwarno, ale to kilka konkretnych miejsc, nie cały las.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla mieszkających albo nocujących w Olsztynie, którzy chcą wyjść do lasu bez wyjeżdżania z miasta. Bardzo dobre z psem, z wózkiem po głównych drogach i na bieganie.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli szukasz atrakcji z programem — to las, w którym trzeba samemu wiedzieć, po co się przyszło.
Praktyczne wskazówki
- Wejdź od strony Parku Jakubowo — stamtąd zaczyna się większość tras.
- Weź mapę albo aplikację: drogi leśne wyglądają identycznie, a oznaczenia bywają rzadkie.
- Szlak czerwony to Kopernikowski; pozostałe trzy są czarny, żółty i niebieski.
- W rezerwatach Mszar i Redykajny trzymaj się wyznaczonych ścieżek.
- Główne drogi są utwardzone i przejezdne wózkiem; boczne po deszczu już nie.







