Czy naprawdę warto?
Skala jest mniejsza, niż sugeruje słowo „starówka”. Rynek i kilka ulic wokół to całość — kto przyjeżdża po labirynt uliczek, będzie rozczarowany po pierwszym okrążeniu. Odbudowa po wojnie była częściowa i widać to w pierzejach: obok kamienic z podcieniami stoją bloki z lat pięćdziesiątych. To nie jest rekonstrukcja w stylu gdańskiej retrowersji. Wysoka Brama robi robotę jako punkt orientacyjny i jest najlepszym miejscem na zdjęcie, ale sama w sobie nie jest obiektem do zwiedzania — wchodzi się pod nią, nie do niej. Najwięcej daje połączenie starówki z zamkiem kapituły: bez wejścia do muzeum spacer zostaje spacerem, a z nim robi się pół dnia.
Dla kogo to dobry wybór?
Na początek zwiedzania Olsztyna — stąd wszystko inne jest w zasięgu spaceru. Dobre na godzinę, dwie z wejściem do zamku.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli szukasz dużej starówki w skali Gdańska czy Torunia — olsztyńska jest kameralna i obchodzi się ją w kwadrans, jeśli nigdzie się nie wchodzi.
Praktyczne wskazówki
- Spacer po starówce jest bezpłatny; bilety mają tylko muzeum w zamku i wieża bazyliki.
- Wysoka Brama to najlepszy punkt startowy — stoi przy głównym dojściu od strony centrum.
- Stary Ratusz na środku rynku mieści bibliotekę, więc wchodzi się do środka w jej godzinach.
- Latem na Starym Mieście i w pobliskim amfiteatrze odbywają się imprezy plenerowe.
- Bruk na rynku i w uliczkach bywa nierówny dla wózka.







