Czy naprawdę warto?
Największą wartością jest tu sam budynek. Tartak Raphaelsohnów to jedyny zachowany fragment przemysłowego Olsztyna i widać to bardziej w konstrukcji hali niż w gablotach. Ekspozycja jest kameralna. Kabina windy z 1913 roku, taran wodny i tabliczki z nazwami ulic robią wrażenie na tych, którzy lubią przedmioty codziennego użytku sprzed stu lat; kto oczekuje narracji o historii miasta, znajdzie ją raczej w Domu „Gazety Olsztyńskiej”. Cena jest niska i to zmienia rachunek — dziewięć złotych za normalny bilet stawia to miejsce w kategorii krótkiego postoju, a nie głównego punktu dnia. Druga siedziba, w dawnej zajezdni trolejbusowej, ma wystawy czasowe, więc program bywa różny w zależności od terminu.
Dla kogo to dobry wybór?
Na deszczowe popołudnie w Olsztynie i dla lubiących techniczne detale. Dobre na trzy kwadranse do półtorej godziny, blisko centrum.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść w poniedziałek, gdy muzeum jest nieczynne. Odpuść też, jeśli szukasz dużej wystawy — to jedna kondygnacja ekspozycji, nie całodzienne muzeum.
Praktyczne wskazówki
- Bilet normalny 9 zł, ulgowy 4 zł.
- Oprowadzanie kosztuje 40 zł, a wejście z własnym przewodnikiem turystycznym 20 zł.
- W poniedziałki muzeum jest nieczynne.
- Wtorek i środa do 18:00, od czwartku do niedzieli do 19:00.
- Budynek stoi w Parku Centralnym nad Łyną, kilkanaście minut pieszo od starówki.
- Wystawy czasowe pokazuje druga siedziba w dawnej zajezdni trolejbusowej.







