Czy naprawdę warto?
Bartąg jest dziś praktycznie przedmieściem Olsztyna i to zmienia charakter wizyty: jedzie się tu kwadrans, a nie na wycieczkę. Kościół z 1682 roku i obraz Opatrzności Bożej to treść na pół godziny. Ciekawsza jest warstwa biograficzna. Walenty Barczewski, autor „Kiermasów na Warmii” i jeden z filarów polskiego ruchu w regionie, tu został ochrzczony i tu odprawił prymicje — to samo środowisko, o którym opowiada Dom „Gazety Olsztyńskiej”. Położenie nad Łyną daje dodatkowy powód: brzegiem rzeki prowadzi trasa spacerowa i rowerowa z miasta. Dostępność wnętrza zależy od nabożeństw i tego nie da się obejść.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla mieszkających w Olsztynie, którzy chcą krótkiego wyjazdu nad Łynę, i dla zainteresowanych warmińskim ruchem polskim.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli nie masz jak trafić na otwarty kościół — poza nabożeństwami bywa zamknięty.
Praktyczne wskazówki
- Celuj w porę mszy — inaczej możesz zastać zamknięte drzwi.
- Tablica upamiętniająca Walentego Barczewskiego znajduje się w kościele.
- Z Olsztyna prowadzi tu trasa rowerowa doliną Łyny.
- Pół godziny wystarczy na kościół, godzina z dojściem nad rzekę.
- Bartąg ma przystanek kolejowy na linii z Olsztyna.







