Czy naprawdę warto?
Ten park organizuje się wokół rzeki, nie wokół jeziora, i to go odróżnia od reszty województwa. Wel na krótkich odcinkach zachowuje się jak górski potok, z bystrym nurtem i kamienistym dnem — czegoś takiego nie ma ani na Mazurach, ani na Warmii. Rozproszenie jest realnym problemem. Nie ma tu jednego wejścia ani centrum obsługi ruchu; trzeba z góry wybrać rezerwat, wieżę albo odcinek szlaku, inaczej dzień zejdzie na dojazdach. Najlepiej park pokazuje się z wody. Szlak kajakowy prowadzi przez wszystkie jego charaktery naraz, od spokojnych odcinków leśnych po przełom w Piekiełku. Oznakowanie w terenie bywa nierówne, więc mapa albo aplikacja przydają się bardziej niż w parkach z rozbudowaną infrastrukturą.
Dla kogo to dobry wybór?
Na cały dzień pieszo, rowerem albo kajakiem, dla szukających rzeki zamiast jeziora. Dobre dla psa — teren jest otwarty i poza rezerwatami bez ograniczeń.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli chcesz jednego punktu do odhaczenia. Park jest rozciągnięty wzdłuż sześćdziesięciu kilometrów rzeki i wymaga wybrania konkretnego celu.
Praktyczne wskazówki
- Wstęp do parku i na szlaki jest bezpłatny.
- Cztery rezerwaty to Bagno Koziana, Piekiełko, Ostrów Tarczyński i Jezioro Neliwa.
- Siedziba parku i muzeum etnograficzne są w Jeleniu pod Lidzbarkiem.
- Park prowadzi biwakowisko i punkty geocachingu.
- W rezerwatach obowiązuje ruch wyłącznie po wyznaczonych ścieżkach.
- Rzeka Wel płynie przez park przez około 60 km i ma własny szlak kajakowy.







