Czy naprawdę warto?
To obiekt oglądany z zewnątrz i tak trzeba go planować. W środku pracuje mała elektrownia wodna, a obok działa ośrodek wypoczynkowy — nie ma tu kasy, ekspozycji ani zwiedzania. Wartością jest ciągłość. Młyn stoi w tym miejscu od połowy XVIII wieku i wciąż wykorzystuje tę samą wodę, tylko do innego celu; osad młyńskich w takim stanie zostało w regionie niewiele. Brukowana droga wzdłuż grzbietu jaru jest równie stara jak sama osada i to ona, a nie budynek, najlepiej pokazuje, jak to miejsce funkcjonowało. Dąb przed młynem jest pomnikiem przyrody i najłatwiejszym punktem orientacyjnym na miejscu.
Dla kogo to dobry wybór?
Na krótki przystanek przy spływie albo objeździe parku, dla lubiących zabytki techniki w krajobrazie. Dobre na pół godziny.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli liczysz na zwiedzanie wnętrza — to czynna elektrownia i teren ośrodka, oglądany z zewnątrz.
Praktyczne wskazówki
- Młyn ogląda się z zewnątrz — w środku pracuje mała elektrownia wodna.
- Brukowana droga wzdłuż grzbietu jaru to oryginalny dojazd do osady.
- Przed młynem rośnie dąb objęty ochroną jako pomnik przyrody.
- Przy młynie działa ośrodek wypoczynkowy, więc część terenu jest prywatna.
- Miejsce leży na szlaku kajakowym Wel, na odcinku Lidzbark–Kurojady, klasyfikowanym jako łatwy.







