Czy naprawdę warto?
Na wyspie nie ma zabytku do zwiedzania. Gród pruski zniknął wieki temu, a drewniana rekonstrukcja z planu „Gniazda” też już nie istnieje — zostaje las, brzeg i cztery ośrodki wypoczynkowe. Wartość jest w samym dopłynięciu. Godzinny rejs Ilavią dookoła wyspy pokazuje Jeziorak od strony, której z brzegu nie widać, i to jest właściwa forma odwiedzenia tego miejsca. Tytuł największej śródlądowej wyspy w Polsce bywa przypisywany także Szerokiemu Ostrowowi na Śniardwach, który ma około 95 hektarów wobec 82,4 hektara Wielkiej Żuławy. Oba twierdzenia krążą w oficjalnych materiałach i nie da się ich pogodzić. Ośrodki na wyspie są nastawione na pobyty, nie na ruch jednodniowy, więc zaplecze gastronomiczne dla przyjezdnych bywa ograniczone.
Dla kogo to dobry wybór?
Na pół dnia z rejsem dookoła wyspy i wyjściem na ląd. Dobre dla lubiących miejsca, do których trzeba dopłynąć.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść poza sezonem żeglugowym — bez promu i bez statku wyspa jest praktycznie nieosiągalna.
Praktyczne wskazówki
- Na wyspę dopłyniesz promem, własnym sprzętem albo statkiem Ilavia, który co godzinę okrąża Jeziorak.
- Wyspa ma 82,4 hektara i leży w granicach Iławy.
- Działa tu cztery ośrodki wypoczynkowe z noclegami.
- Rekonstrukcji grodu z filmu „Gniazdo” już nie ma — zostały tylko las i brzeg.
- Rozkład promu i rejsów potwierdzisz w iławskiej informacji turystycznej.







