Czy naprawdę warto?
To dwa różne miejsca w jednym wpisie i tak też trzeba je planować. Kościół jest efektowny wewnątrz, z rokokowym ołtarzem i gotycką rzeźbą, ale otwiera się przy nabożeństwach. Biskupi Kamień leży poza miastem, jest dostępny zawsze i robi wrażenie samą masą — dwadzieścia osiem metrów obwodu to skala, przy której legendy o diable niosącym go z Afryki brzmią jak logiczne wyjaśnienie. Z murów obronnych z początku XVI wieku został fragment i barokowa Brama Lidzbarska, przebudowana około 1780 roku. To dziesięć minut spaceru, nie osobna atrakcja. Bisztynek był jednym z najuboższych miast Warmii i nadal nie ma tu zaplecza turystycznego — ani informacji, ani gastronomii poza podstawową.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla lubiących małe warmińskie miasta i dla tych, którzy chcą zobaczyć głaz narzutowy w skali, jakiej nie widuje się na niżu. Dobre jako postój między Lidzbarkiem a Mazurami.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli nie masz samochodu i liczysz na komplet — kościół stoi w mieście, a kamień kilka kilometrów za nim.
Praktyczne wskazówki
- Kościół realnie zwiedzisz przy okazji mszy; poza nią bywa zamknięty.
- Biskupi Kamień leży poza miastem — dojazd samochodem albo rowerem.
- Według miejscowej tradycji kamień spełnia życzenia po dwukrotnym obejściu zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
- Brama Lidzbarska i fragment murów są kilka minut od rynku.
- Godzina wystarczy na miasto, druga na kamień z dojazdem.







