Czy naprawdę warto?
Truso jest tu prawdziwym powodem do wizyty i jednocześnie rzeczą, która wymaga chwili uwagi: to drobne przedmioty w gablotach, nie rekonstrukcja osady. Kto przyjdzie po widowisko, znajdzie je raczej w dodatkowych atrakcjach — hologramie i pokazie „Historia Tu i Teraz", biletowanych osobno po 15 zł. Druga rzecz to cena. Czterdzieści złotych za bilet normalny stawia to muzeum wysoko w skali regionu, a rodzinny za sto złotych obejmuje od czterech do sześciu osób. Środowe wejściówki bezpłatne są ograniczone do stu sztuk dziennie, więc trzeba po nie przyjść wcześnie. I trzecia: godziny zmieniają się o połowę roku i to zaskakuje. Od października muzeum otwiera się o dziewiątej i zamyka o wpół do czwartej, czyli krócej, niż większość ludzi zakłada.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla zainteresowanych archeologią i wczesnym średniowieczem, i dla każdego, kto chce zrozumieć, dlaczego elbląska starówka wygląda tak, a nie inaczej.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść w poniedziałek — muzeum jest wtedy zamknięte przez cały rok.
Praktyczne wskazówki
- W środę przychodź rano po bezpłatną wejściówkę — dziennie jest ich sto.
- W poniedziałki muzeum jest zamknięte.
- Poza sezonem kasa działa tylko do 15:00, a muzeum do 15:30.
- Hologram i „Historia Tu i Teraz" to osobne bilety po 15 zł, nieobjęte biletem na wystawy.
- Przewodnik po jednym budynku trwa około godziny i kosztuje 130 zł od grupy.







