Czy naprawdę warto?
To jest muzeum dla kogoś, kto już wie, że Mazury miały mieszkańców przed 1945 rokiem, i chce się dowiedzieć czegoś więcej. Ekspozycja jest kameralna i lokalna; kto szuka efektu, znajdzie go raczej w Olsztynku albo Węgorzewie. Położenie jest ambiwalentne. Szczytno leży na południowym skraju Mazur, ponad pięćdziesiąt kilometrów od Rynu, więc trafia się tu po drodze, a nie na wycieczkę. Dzień bezpłatnego wstępu zmienia się z sezonem: latem czwartek, przez resztę roku niedziela. To rzadki układ i łatwo się na nim przejechać.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla jadących z Warszawy albo Olsztyna na Mazury, którym po drodze przyda się przystanek, i dla zainteresowanych historią Mazurów jako grupy, a nie tylko krajobrazem.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli jesteś nad Wielkimi Jeziorami — Szczytno leży od nich ponad godzinę drogi i nie jest celem na osobny wypad.
Praktyczne wskazówki
- Dzień bezpłatny zależy od pory roku: od czerwca do sierpnia czwartek, od września do maja niedziela.
- W poniedziałki nieczynne przez cały rok.
- Poza sezonem muzeum zamyka się o szesnastej, latem o siedemnastej.
- Przewodnik po ruinach zamku to osobna usługa za 90 zł, a wariant z muzeum kosztuje 120 zł.
- Zaplanuj godzinę — to niewielka ekspozycja.







