Czy naprawdę warto?
Pod względem skali Całuny przegrywają z każdą z pozostałych czterech — trzynaście metrów różnicy poziomów po Oleśnicy wygląda skromnie. Wartość tego miejsca leży gdzie indziej: to jedyna pochylnia kanału z turbiną, a różnicę napędu widać w maszynowni. Obiekt jest bezpłatny i pozbawiony obsługi. Nie ma tu kasy ani ekspozycji, jest za to wiata ze stołami przy dolnej stacji i toaleta przenośna. Ruch jest mniejszy niż w Buczyńcu czy Jeleniach, bo Całuny leżą blisko końca szlaku i większość rejsów mija je bez postoju. Dojazd wymaga auta. Jelonki nie mają połączenia, które dałoby się wpleść w plan dnia.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla tych, którzy chcą zobaczyć wszystkie pięć pochylni i wyłapać różnicę — Całuny są jedynym miejscem z turbiną zamiast koła. Dobre na godzinę.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli wybierasz jedną pochylnię na skróty: Całuny są najmniejsze i najmniej efektowne z całej piątki.
Praktyczne wskazówki
- Wstęp jest bezpłatny.
- Turbina Francisa stoi w maszynowni przy górnej stacji, do której prowadzą schody.
- Wiata ze stołami i toaleta przenośna są przy dolnej stacji.
- Do pochylni Jelenie jest stąd 1,44 km, a do jeziora Drużno 5,7 km.
- Schody do maszynowni wykluczają wózek i utrudniają dojście przy ograniczonej sprawności.







