Czy naprawdę warto?
Tunel jest tu argumentem rozstrzygającym: to jedyna żeglowna budowla tego typu w Polsce i przepłynięcie pod nasypem kolejowym trwa krótko, ale zostaje w pamięci dłużej niż reszta trasy. Poza nim rejs jest spokojny i jeziorny — cztery akweny, las po bokach, dwie śluzy pokazane z bliska. Kto potrzebuje wrażeń co kwadrans, będzie się nudził. Cena jest taka sama jak na trasie do Miłomłyna: 95 złotych plus 19 za autobus powrotny, więc dla dwóch osób wychodzi 228 złotych za pół dnia. Rozkład ma pułapkę: w kwietniu i maju statek płynie codziennie **poza** środą i sobotą, dopiero od czerwca do września bez wyjątków.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla tych, którzy widzieli już pochylnie i chcą innej części systemu, oraz dla lubiących wodę bez wysiłku. Rower wjeżdża na pokład.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli szukasz pochylni — na tym odcinku ich nie ma, są śluzy i tunel.
Praktyczne wskazówki
- Dolicz 19 zł za autobus powrotny — to osobny bilet.
- W kwietniu i maju rejsy odbywają się codziennie poza środą i sobotą; od czerwca do września codziennie.
- Rower kosztuje 20 zł, pies 15 zł, a miejsc dla nich jest po kilka.
- Przystań w Ostródzie to bulwar Jeziora Drwęckiego, kilkanaście minut pieszo od dworca.
- Trasę obsługuje statek Bocian — miejsca nie są numerowane.







