Czy naprawdę warto?
To nie jest miejsce z infrastrukturą: nie ma kasy, tablic na każdym rozwidleniu ani wiat. Jest las, jary i strumienie, a atrakcją jest sam teren. Różnice wysokości do sześćdziesięciu metrów brzmią skromnie, dopóki nie zejdzie się w jar i nie trzeba z niego wyjść. To realny wysiłek, zwłaszcza po deszczu, gdy gliniaste zbocza robią się śliskie. Obowiązuje reżim rezerwatu: chodzi się po wyznaczonych szlakach, nie schodzi z nich i nie zabiera psa. Kto planuje spacer z czworonogiem, powinien wybrać Bażantarnię kilkanaście kilometrów dalej. Najlepiej łączyć to z Kadynami i brzegiem zalewu — same buki na osobny wyjazd z daleka to za mało.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla lubiących las z rzeźbą terenu i dla tych, którzy chcą zobaczyć, czym Wysoczyzna Elbląska różni się od reszty niżu. Dobre na kilkugodzinny marsz.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli szukasz łatwego spaceru — jary są strome, a ścieżki nierówne i po deszczu śliskie.
Praktyczne wskazówki
- Wybierz buty na strome i śliskie zbocza — to nie jest teren na sandały.
- Trzymaj się wyznaczonych szlaków: to rezerwat, a nie las gospodarczy.
- Psa zostaw poza rezerwatem; do spaceru z nim lepsza jest Bażantarnia.
- Połącz z Kadynami i brzegiem Zalewu Wiślanego — leżą po drodze.
- Nie ma tu wody pitnej ani toalety; najbliższe zaplecze jest w Tolkmicku.







