Czy naprawdę warto?
To nie jest Krutynia i nie należy tego mylić. Wel ma odcinki, które park sam klasyfikuje jako bardzo trudne, z bystrzami, bifurkacjami i powalonymi drzewami — dla początkującego w kajaku to jest realne ryzyko, a nie folklor. Dobór odcinka decyduje o wszystkim. Szczupliny–Podcibórz da się przepłynąć w dwa dni bez doświadczenia, a Piekiełko wymaga umiejętności i asekuracji; obie trasy leżą na tej samej rzece kilkanaście kilometrów od siebie. Poziom wody zmienia trudność bardziej niż na typowej rzece pojezierza. Górny odcinek z Dąbrówna bywa przy niskim stanie po prostu za płytki. Przenoski przy małych elektrowniach wodnych są częścią trasy nawet na odcinkach łatwych, więc sprzęt trzeba dać radę wynieść na brzeg.
Dla kogo to dobry wybór?
Na dwudniowy spływ dla początkujących na odcinku Szczupliny–Podcibórz albo na wymagający dzień w przełomach. Dobre dla tych, którzy znają już Krutynię i szukają czegoś ostrzejszego.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść przy niskiej wodzie, gdy górne odcinki stają się nieprzepływalne, i odpuść przełomy, jeśli to twój pierwszy spływ.
Praktyczne wskazówki
- Trasa prowadzi z Dąbrówna do ujścia w Bratianie, około 60 km w granicach parku.
- Dla początkujących: Szczupliny–Podcibórz, dwa dni, z drobnymi przenoskami.
- Malowniczy i łatwy jest też odcinek Lidzbark–Kurojady, przez las.
- Trudne: Dąbrówno–Szczupliny, Podcibórz–Lidzbark, Kurojady–Bratian.
- Bardzo trudne: okolice Wądzynia i przełom w Piekiełku.
- Poziom wody zmienia trudność — sprawdź go przed spływem.







