Czy naprawdę warto?
To miejsce działa dla kogoś, kto chce po prostu wejść do czystej wody, poleżeć na piachu i posłuchać lasu. Zadziała też dla rodzin, ale przede wszystkim przy kąpielisku ośrodka — dzikie plaże są bez ratownika i bez zaplecza. Rozczaruje osoby liczące na promenadę, bary, wypożyczalnie i atrakcje dla dzieci. Nie potwierdzam godzin pracy kąpieliska, obecności ratownika, zasad parkowania ani tego, czy ośrodek wpuszcza na plażę osoby z zewnątrz i na jakich warunkach — to trzeba sprawdzić przed wyjazdem, bo od tego zależy cały plan dnia. Dojazd do dzikich plaż odbywa się drogami gruntowymi o zmiennej jakości.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla osób szukających cichego, leśnego jeziora na pół dnia bez tłumu i bez planu.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli potrzebujesz zaplecza gastronomicznego, atrakcji dla dzieci albo gwarantowanego ratownika.
Praktyczne wskazówki
- Zadzwoń do ośrodka wypoczynkowego przed wyjazdem i potwierdź, czy kąpielisko jest czynne i czy wpuszczają osoby spoza ośrodka.
- Jeśli szukasz spokoju, jedź na dzikie plaże po zachodniej i południowej stronie — ale tylko autem z zapasem prześwitu, drogi są piaszczyste.
- Zabierz wodę, jedzenie i worek na śmieci; przy dzikich zejściach nie licz na kosze ani toalety.
- W lipcu i sierpniu bądź na miejscu wcześnie rano — później miejsca parkingowe przy kąpielisku potrafią się skończyć.


