Czy naprawdę warto?
Rezerwat ma sens jako przystanek dla kogoś, kogo interesuje przyroda torfowisk — reszta uzna go za kawałek mokrego lasu. Jeziora praktycznie nie da się obejść, a próba dojścia do wody po mszarze to zły pomysł: grunt jest zdradliwy, a roślinność łatwo zniszczyć. Do zwiedzania w potocznym sensie jest tu niewiele; punktu widokowego ani miejsca na piknik raczej nie znajdziesz, choć warto to zweryfikować na miejscu. Nie znam aktualnego oznakowania granic rezerwatu, istnienia ścieżki dydaktycznej, stanu dróg dojazdowych ani zasad i kosztów postoju — to trzeba sprawdzić na miejscu lub w nadleśnictwie.
Dla kogo to dobry wybór?
Dla pasjonatów przyrody i osób, które chcą zobaczyć, jak wygląda żywe torfowisko wysokie przy okazji objazdu Kaszub.
Kiedy lepiej wybrać coś innego?
Odpuść, jeśli oczekujesz jeziora do obejścia, plaży, oznakowanej ścieżki albo atrakcji, które zajmą dzieci.
Praktyczne wskazówki
- Zostań na twardym gruncie — mszar wygląda stabilnie, ale nim nie jest.
- Połącz wizytę z inną atrakcją w okolicy, sam rezerwat to kwestia 30-60 minut.
- Weź gumowce lub buty, których nie żal — podejścia bywają rozmiękłe.
- Od wiosny do jesieni bezwzględnie zabezpiecz się przed kleszczami.



